poniedziałek, 18 października 2010

polubić Javę... to byłby cud



Stało się...
po raz kolejny w moim życiu zaczął się semestr siódmy (ostatni)
po raz kolejny zmierzam się z Javą
po raz kolejny nie mam do tego serca

ale tym razem trza w końcu zaliczyć.

Wiadomo żeby polubić trzeba poznać. Ale poznawać trzy sem to już przesada...
Rzuca mi się na język to wina braku podstaw. To fakt ale nigdy wcześniej opanowanie zaległego materiału nie robiło się takim problemem.
Poprzednie języki jakoś łatwo wchodziły Pascal - 1sem, C - 1sem, C++ - 0,5 sem, a Java już czwarty się ciągnie i dalej w dupiu jestem....

W tym semestrze jednak to ja będę Sprite :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz