wtorek, 2 listopada 2010

i nerw..

[...] tu był kiedyś post [..]

usunięto bo przejrzałam na oczy :)

niedziela, 24 października 2010

Kraków, Zawisza, Powódź.... i Ludwik

Fragment strony zhp.pl mnie dziś zdziwił.
I "zdziwił" to mało powiedziane....

no ale co tam pewnie znowu się czepiam, i że pewnie ten Ludwik między powodzią, cegiełką dla Zawiszy i Jubileuszowym Zlotem w Krakowie toż to pasuje jak najbardziej... :P
jak dla mnie powód do szydu i merytoryczna głupota...

piątek, 22 października 2010

De Tony Jaa promo widjoł




Natchniona dziejszym filmem Ong Bak na TVN7 wygrzebałam gdzieś z czeluści neta powyższy filmik. Znaleziony jeszcze za czasów, kiedy to najstarszym góralom nie śniło się, że taki sceny w filmie (druga część filmiku) mogą być "bez lin"  :P Kiedyś i ja byłam sceptyczna co do częstego-gęstego "latania" w chińskich filmach... Wiem, wiem Ong Bak jest Taiską produkcją. Ale "latających" scen w nim co nie miara.

Myślę sobie: "no wej bez lin"...

a tutaj proszę:)

lajf i bez lin:)

zajebiaszcza końcóweczka:P

środa, 20 października 2010

I Like this :)


Facebook to kolejna społeczność która zabiera mój czas:P
Choć czasem można znaleźć tam parwdziwą szydową perełkę:)

więcej: http://coolmaterial.com/roundup/if-historical-events-had-facebook-statuses/ 

wtorek, 19 października 2010

Z pamiętnika autobusowego podróżnika

A:  - Nie chodzisz do kościoła? Czemu?
B:  - A ty czemu chodzisz?
A:  - Dla Duchowości.
B:  - Dla duchowości to ja książkę sobie przeczytam...

Ta dzisiejsza młodzież... jednak jest jakaś nadzieja:P

poniedziałek, 18 października 2010

polubić Javę... to byłby cud



Stało się...
po raz kolejny w moim życiu zaczął się semestr siódmy (ostatni)
po raz kolejny zmierzam się z Javą
po raz kolejny nie mam do tego serca

ale tym razem trza w końcu zaliczyć.

Piosenka dla Dośki

W wolnej chwili przeszukujac internet w poszukiwaniu piosenki, którą wybraliśmy na festiwal, natrafiłam na takie wykonanie:


Jak bardzo można zniszczyć utwór swoją, nie do końca trafioną, interpretacją...
 "To będzie dobry dzień..." śpiewane jakby umierała prawie:P

Dla porównania tutaj znajduje się orginalny utwór.

A tak swoją drogą to piosenka się wkręca:)
Usłyszana na koncercie w Krakowie, później na jeszcze paru spotkaniach z gitarą, jakoś tak przylgnęła do ucha:)