poniedziałek, 18 października 2010

Piosenka dla Dośki

W wolnej chwili przeszukujac internet w poszukiwaniu piosenki, którą wybraliśmy na festiwal, natrafiłam na takie wykonanie:


Jak bardzo można zniszczyć utwór swoją, nie do końca trafioną, interpretacją...
 "To będzie dobry dzień..." śpiewane jakby umierała prawie:P

Dla porównania tutaj znajduje się orginalny utwór.

A tak swoją drogą to piosenka się wkręca:)
Usłyszana na koncercie w Krakowie, później na jeszcze paru spotkaniach z gitarą, jakoś tak przylgnęła do ucha:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz