Fragment strony zhp.pl mnie dziś zdziwił.
I "zdziwił" to mało powiedziane....
no ale co tam pewnie znowu się czepiam, i że pewnie ten Ludwik między powodzią, cegiełką dla Zawiszy i Jubileuszowym Zlotem w Krakowie toż to pasuje jak najbardziej... :P
jak dla mnie powód do szydu i merytoryczna głupota...
niedziela, 24 października 2010
piątek, 22 października 2010
De Tony Jaa promo widjoł
Natchniona dziejszym filmem Ong Bak na TVN7 wygrzebałam gdzieś z czeluści neta powyższy filmik. Znaleziony jeszcze za czasów, kiedy to najstarszym góralom nie śniło się, że taki sceny w filmie (druga część filmiku) mogą być "bez lin" :P Kiedyś i ja byłam sceptyczna co do częstego-gęstego "latania" w chińskich filmach... Wiem, wiem Ong Bak jest Taiską produkcją. Ale "latających" scen w nim co nie miara.
Myślę sobie: "no wej bez lin"...
a tutaj proszę:)
lajf i bez lin:)
zajebiaszcza końcóweczka:P
środa, 20 października 2010
I Like this :)
Facebook to kolejna społeczność która zabiera mój czas:P
Choć czasem można znaleźć tam parwdziwą szydową perełkę:)
więcej: http://coolmaterial.com/roundup/if-historical-events-had-facebook-statuses/
wtorek, 19 października 2010
Z pamiętnika autobusowego podróżnika
A: - Nie chodzisz do kościoła? Czemu?
B: - A ty czemu chodzisz?
A: - Dla Duchowości.
B: - Dla duchowości to ja książkę sobie przeczytam...
Ta dzisiejsza młodzież... jednak jest jakaś nadzieja:P
poniedziałek, 18 października 2010
polubić Javę... to byłby cud
Stało się...
po raz kolejny w moim życiu zaczął się semestr siódmy (ostatni)
po raz kolejny zmierzam się z Javą
po raz kolejny nie mam do tego serca
ale tym razem trza w końcu zaliczyć.
Piosenka dla Dośki
W wolnej chwili przeszukujac internet w poszukiwaniu piosenki, którą wybraliśmy na festiwal, natrafiłam na takie wykonanie:
Jak bardzo można zniszczyć utwór swoją, nie do końca trafioną, interpretacją...
"To będzie dobry dzień..." śpiewane jakby umierała prawie:P
Dla porównania tutaj znajduje się orginalny utwór.
A tak swoją drogą to piosenka się wkręca:)
Usłyszana na koncercie w Krakowie, później na jeszcze paru spotkaniach z gitarą, jakoś tak przylgnęła do ucha:)
Jak bardzo można zniszczyć utwór swoją, nie do końca trafioną, interpretacją...
"To będzie dobry dzień..." śpiewane jakby umierała prawie:P
Dla porównania tutaj znajduje się orginalny utwór.
A tak swoją drogą to piosenka się wkręca:)
Usłyszana na koncercie w Krakowie, później na jeszcze paru spotkaniach z gitarą, jakoś tak przylgnęła do ucha:)
niedziela, 17 października 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)



