
mówią zły czas na bloga...
może i mają rację w końcu wiosna i w ogóle.
ale nie byłabym sobą gdybym tak po prostu przyjęła opinię innych.
po co mi właściwie blog?
generalnie to nie wiem...
może kolejna fanaberia na temat: jak skutecznie marnować czas...
a może przeczucie....
wiem, że idzie dobry czas
czas wielkiej zmiany
tylko jeszcze nie wiem jakiej
po prostu czuje że warto ten czas opisać
to tak jak obserwacja spadającej szklanki:
wiesz że upadnie, jednak nic nie robisz by ją złapać
parzysz jak leci
a potem podnosisz.
może tok życia nie jest tylko zależny ode mnie
dlatego zamierzam poświęcić te parę bajtów w sieci by coś spłodzić
opisać lot szklanki
i spisać wnioski
I potem za te spostrzeżenia dostaniesz nobla :D
OdpowiedzUsuń